Przejdź do głównej zawartości

Sycylia. Przemijające piękno.



Włoska prowincja nie jest już tak słodka, jak kiedyś. Biednieje w oczach. Mnóstwo pustych domów, a hotele za ćwierć ceny prześcigają się w ofertach.

W dwie godziny, dopłynęliśmy do Pozzallo promem z Valletty. Nasza willa przerosła oczekiwania: marmurowe posadzki, kuchnia wielkości naszego londyńskiego mieszkania, trzy sypialnie, prysznic pod którym można się zagubić... Cena - trzydzieści euro za dobę!

W kawiarniach pustki. Dopiero wieczorem zbierają się ludzie. Przychodzą grupami i siadają razem, przekrzykując się nad stołami. Kawa €1,50. Ciastko za euro. Ze sklepu wychodzimy z prowiantem na dwa dni i wydajemy mniej niż dwadzieścia jednostek europejskich.

Rano pociąg do Neapolu. Wolę Sycylię w wielkomiejskim wydaniu. Przynajmniej tak myślę.


Komentarze

  1. Polska prowincja chyba nigdy nawet się nie zbliżyła do atrakcyjności podobnej tej, jaką włoska ma teraz :)

    Trzydzieści euro za dwie osoby to niższa cena, jak u nas za nocleg w hostelu, faktycznie tanio.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz