Wstałem rano, o 8:33. Wypiłem suplementy i zacząłem pakować plecak na siłownię. Potem jeszcze trochę prokrastynowałem: siedziałem na fotelu i przewijałem książkowe polecajki. Marcin dalej spał. W końcu wyszedłem. Zrobiłem kilkanaście powtórzeń na ramiona i klatkę piersiową, a potem nogi i brzuszki. Nikt mi nie przeszkadzał, co było naprawdę fajne. Słuchałem podcastu o rozszerzającym się wszechświecie, a potem przeglądu naukowego z ostatniego miesiąca. Gdy wróciłem, Marcin zrobił śniadanie ( które jemy o 12:30 ). Skyr z awokado i dodanym białkiem, plus to, co widać na zdjęciu ( 467 kcal ). Wyszedłem na spacer i poszedłem lasem do Vanity Day Spa, gdzie oddałem się relakujacemu masażowi, a następnie unoszeniu w słonej wodzie, co nazwali floatingiem. Chodziliśmy na to w Londynie. Tam były to kapsuły, w których nas zamykano. W Polsce są to pokoje z prywatnymi basenami, z dużo większą ilością miejsca, co zdecydowanie potęguje doznania. Taki stan nieważkości wyjątkowo rozluźnia. Po pięci...
W trakcie skoku z kwiatka na kwiatek, widać wolność
Zamiast szukać smaków z dzieciństwa, lepiej odkrywać nowe i iść kierunku słońca, dopóki nie zamienisz się w popiół. Telomery mają określoną długość, ale i tak lepiej skręcić kark tańcząc, niż czekać w uśpieniu na ostatni, możliwy podział komórek. Nie musisz rozumieć, a ja tłumaczyć...