Pokaz i degustacja bezmącznych, bezglutenowych i bezcukrowych naleśników odbył się na częstochowskim Stradomiu, w domu naszej przyjaciółki Justyny. Produkty kupiliśmy w Gdyni i przytachaliśmy ze sobą w wielkiej, błękitnej walizce. Były to między innymi mieszanki Anny Lewandowskiej oraz dżemy bezcukrowe o różnych smakach. Napoje piwne, głównie bezalkoholowe przywiozły ze sobą dziewczyny. Muszę przyznać, że było zacnie. Kilkadziesiąt naleśników zniknęło niemal od razu, później zwyczajnie popychaliśmy pierdoły, delektując się piwem. Najmłodsza uczestniczka spotkania Sophie, otrzymała silikonową, chrumkającą świnię, która dodatkowo potrafi maszerować i podśpiewywać piosenki.
W trakcie skoku z kwiatka na kwiatek, widać wolność
Zamiast szukać smaków z dzieciństwa, lepiej odkrywać nowe i iść kierunku słońca, dopóki nie zamienisz się w popiół. Telomery mają określoną długość, ale i tak lepiej skręcić kark tańcząc, niż czekać w uśpieniu na ostatni, możliwy podział komórek. Nie musisz rozumieć, a ja tłumaczyć...