To świetny film. Bardzo lubię Spielberga i jego poczucie estetyki, a poza tym to całkowicie mój gatunek. Analityk do spraw cyberbezpieczeństwa, Daniel, ma w plecaku nośniki danych, które dla wielu wydają się wyjątkowo cenne. Zostaje złapany, ale udaje mu się uciec i przy okazji wyswobodzić pewną dziewczynę. W tym samym czasie prezenterka pogody, Margaret, podczas transmisji na żywo nagle zaczyna mówić w tajemniczym, obcym języku. Potem zachowuje się bardzo dziwacznie, a jej irytujący chłopak dodatkowo komplikuje sprawy. Dzieje się coś niepokojącego. Widz domyśla się, że chodzi o obcych, ale do końca nie wie, w którym kierunku rozwinie się fabuła. Kino jest naprawdę dobre. Tomasz Raczek oczywiście napisał jakieś krytyczne brednie, więc od razu wiedziałem, że będzie to solidny kawałek filmu w starym, dobrym wydaniu. I nie zawiodłem się.
W trakcie skoku z kwiatka na kwiatek, widać wolność
Zamiast szukać smaków z dzieciństwa, lepiej odkrywać nowe i iść kierunku słońca, dopóki nie zamienisz się w popiół. Telomery mają określoną długość, ale i tak lepiej skręcić kark tańcząc, niż czekać w uśpieniu na ostatni, możliwy podział komórek. Nie musisz rozumieć, a ja tłumaczyć...