Warsztaty trwają. Jestem w swoim żywiole. Pogoda na zewnątrz wzorcowa. 34°C, bez wiatru, kompletnie słoneczna. Czerpię z tego energię. Wieczorem spędzamy naprawdę wspaniały czas z grupą. Najpierw kolacja i koncert, później kawa i bezcukrowe torty. Toczą się ważne rozmowy. Daje mi to naprawdę dużo siły.
W trakcie skoku z kwiatka na kwiatek, widać wolność
Zamiast szukać smaków z dzieciństwa, lepiej odkrywać nowe i iść kierunku słońca, dopóki nie zamienisz się w popiół. Telomery mają określoną długość, ale i tak lepiej skręcić kark tańcząc, niż czekać w uśpieniu na ostatni, możliwy podział komórek. Nie musisz rozumieć, a ja tłumaczyć...