Pragnąc spokoju, ciągle wskakuję w burzę z grzmotami; odpoczynku - w nadmiar obowiązków; osiadłego życia - w niekończącą się podróż.
Kiedyś ktoś powiedział mi, że aby się odnaleźć, będę musiał pokochać chaos, bo tylko w turbulencjach, zrozumiem swoją prawdziwą naturę i odkryję, że jestem zatowno tym, który drga, jak i tym, który powoduje owe drgania. Już prawie to rozumiem, choć nie zawsze i nigdy do końca.
Wyjazd do Wrocławia uważam za bardzo udany. Odpocząłem, wyspałem się, zaliczyłem egzaminy i testy, poznałem całkiem fajne osoby.

Komentarze
Prześlij komentarz