Przejdź do głównej zawartości

Alicante. Za co lubię Hiszpanię?

No dobra, wczoraj wylałem trochę żółci, więc dzisiaj dla równowagi: dlaczego ten kraj jednak potrafi zachwycić. Mimo że Półwysep Iberyjski nie zatrzyma mnie tu na stałe, to trzeba mu oddać, co królewskie.

Pogoda to pewniak.

Chyba nie ma bardziej słonecznego miejsca w Europie. Pogoda jest stabilna, rzadko zaskakuje i nie robi głupich kawałów. Dwa tygodnie urlopu tutaj to gwarantowane dwa tygodnie słońca. Do tego morze – czyste, ciepłe, właściwie do kąpieli przez cały rok (choć maj-listopad to absolutny top).

Leniwi, ale do zabawy niezastąpieni.

Hiszpanie, choć zawodowo bywają – umówmy się – leniwi, są mistrzami w braku stwarzania wyimaginowanych problemów. Do luźnego koleżeństwa i imprezowania są idealni. Tutaj problemów nie przeżywa się tak ciężko jak na Zachodzie. Ta ich słynna, czasem drażniąca „mañana” ma jedną wielką zaletę: łagodzi turbulencje. Życie wydaje się tu po prostu mniej poważne.

Błogość na powierzchni.

Można tu żyć spokojnie, bezpiecznie i po prostu czuć ogólne zadowolenie, mijając uśmiechniętych ludzi. Co ważne – w Hiszpanii w końcu można być sobą. Dwóch tatusiów z dzieciakami? Nikogo to nie obchodzi, zero kontrowersji. Społeczeństwo zrozumiało, że inność jest fajna i bezpieczna.

Rozkosz dla leniwych (i nie tylko).

Jeśli potrzebujesz zwolnić, to kraj idealny. Sjesta, drzemki, brak pośpiechu i powszechna akceptacja dla spóźnialstwa. Do tego ta ich "powierzchowna pomocność" – sąsiedzi sobie pomagają, co trochę przypomina mi Polskę z lat 70. i 80. To jest po prostu fajne.

Ludzie wciąż ze sobą rozmawiają.

To jest najpiękniejsze: w Hiszpanii przetrwało coś, co w reszcie Europy już wyginęło. Ludzie się spotykają. Codziennie. Gadają ze sobą, nawet z obcymi. Znajomość nawiązujesz w okamgnieniu. Język też nie stawia oporu – jest łatwy, wymowa prosta, a oni po prostu chcą cię zrozumieć.

Kraj iberyjski jest pełen zjawiskowych miejsc, galerii i artystów, którzy są zwyczajnie, po ludzku ciekawi. Da się tu przeżyć prawdziwą błogość, nawet jeśli to tylko przystanek w drodze.

Komentarze

  1. Ale zalety jednak nie dominują nad wadami i na stałe nie zostaniecie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będziemy tu mieszkać do 20 maja. Wtedy upływa opłata za mieszkanie oraz wszystkie kursy które tu prowadzę już się odbędą.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Alicante. Halloween.

Po szkole* zjedliśmy lunch w lokalnej sieciówce** i pojechaliśmy do domu. Musiałem odpocząć i zrobić kilka rzeczy, związanych z pracą. Ufarbowalem włosy, nałożyłem maseczkę i pograłem w ulubioną grę na telefonie***. A wieczorem, zgodnie z planem pojechaliśmy do centrum. Nasza znajoma z którą byliśmy umówieni napisała, że mocno się spóźni. Musiała jeszcze jechać do parku, nazbierać granatów i wysłać do Polski. Trochę nas to rozbawiło, ale ok. Poszliśmy na kolację sami. Zamówiliśmy pad thai, wiosenne bułeczki z krewetkami i butelkę lokalnego wina. Pycha i bardzo tanio (€31 łącznie). Później dołączyła Kasia i w ramach rekompensaty przyprowadziła czterech chłopaków, żebyśmy od razu mieli znajomych. Faceci okazali się bardzo zabawowi i ciągle kupowali wszystkim kolejki, tak więc dość szybko rzuciliśmy się w wir zabawy. Po jakimś czasie dołączyli do nas kolejni znajomi i jacyś Chińczycy, którzy z uwielbieniem wychwalali "naszą Hiszpanię".  Poza tym wszyscy składali nam życzenia, bo...

Koniec lata

W Gdyni pogodnie, ale w powietrzu czuć jesień.  Spałem do 8:49. Wypiłem kawę i zacząłem pracować. Marcin poszedł do centrum, odebrać nowy paszport. Wrócił niedługo po południu i zjedliśmy lunch, po którym dalej pracowałem. Nagrywałem informacje zwrotne dla kursantek z grupy Mindfulness. Dość pracochłonne zajęcie. Po pracy, w okolicach 14, poszedłem na siłownię, następnie na saunę. Odpocząłem i jednocześnie opadłem z sił. Chyba znów za dużo wszystkiego. W drodze powrotnej kupiłem ciastka bez cukru i bez glutenu. Babeczki na mące migdałowej i brownie z kremem, chyba na zmielonych nasionach babki lancetowatej z kakao. W smaku słodkie i naprawdę pyszne. Mają kilkukrotnie mniejszą ilość kalorii, niż zwykle wypieki i wyjątkowo niski indeks glikemiczny. Marcin zaś eksperymentował w kuchni, co zaowocowało wyjątkowo smaczną potrawką. Rodzaj zapiekanki. Spód z mielonych migdałów, jajka i startej cukinii z wyczuwalnym smakiem czosnku i dużą ilość indyczego udźca, długo duszonego na wolnym ogn...

Gdynia. Noc Kupały.

Rano dostaliśmy alert, że burze z piorunami będą. Nie wiedziałem, że będzie to proroctwo dotyczące naszego życia, a nie pogody.  Po lunchu pojechaliśmy do Jelitkowa kolejką SKM i poszliśmy spacerem, w stronę Gdyni. To daleko, ale mieliśmy ochotę na spacer. Mimo głupawych ostrzeżeń, niebo było błękitne, a temperatura przyjemnie wysoka. Doszliśmy do Sopotu i poszliśmy do bezcukrowej kawiarnii na ciastko. Fot Cake robi takie że akurat 0% tłuszczu, z erytrytolem. Smak jest naprawdę dobry. Następnie postanowiliśmy oddać butelki w Żabce, mieszczącej się na sopockim "monciaku". Sprzedawca od początku był agresywny. Odmówił przyjęcia butelek. Powiedział że maszyna jest pełna i nie ma żadnego obowiązku i opróżniać. Na nic się zdało moje tłumaczenie. W końcu otworzyłem tą małą maszynkę i chciałem ją upchać butelki. W tym czasie jedna pracownica zamknęła drzwi, uniemożliwiając wyjście wszystkim klientom a sprzedawca wstrzymał obsługiwanie i wezwał policję. Przyjechali na sygnale po 10 m...