Przejdź do głównej zawartości

Kathmandu. Smaczności.



Na kursie Mindfulness, który właśnie prowadzę, uczę między innymi świadomego odczuwania rzeczywistości. W obecnych czasach ludzie bardzo często niczego świadomie nie robią. Jedzą w biegu, albo spożywają posiłki robiąc jednocześnie coś innego. Później mają niestrawność, nadwagę i inne problemy.

Wstałem o 7:55, umyłem się i poszedłem pod stupę. Pogoda poprawiła się do tego stopnia, że w bluzce z długim rękawem spociłem się jak w saunie. Po ponad godzinie, poszedłem do sklepu, zrobiłem zakupy i o 11:40 przygotowałem sobie lunch. Marcin nie chciał jeść i poszedł do świątyni. Ja natomiast włączyłem sobie hipnotyzującą muzykę i zacząłem jeść. Takie powolne jedzenie w ciszy jest naprawdę czymś wspaniałym!


A wczoraj, Marcin ugotował barszcz. Pyszny był. Uwielbiam zupy.

Komentarze

  1. Przecież jadłeś przy dźwiękach muzyki, a nie w ciszy :D

    Na zdjęciach zupa Marcina? Ładnie wygląda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciach mój lunch (górne) i zupa Marcina (dolne).

      Usuń
    2. Domyśliłem się, bo na górnym nie ma płynu w talerzu :D

      Usuń

Prześlij komentarz