Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z grudzień, 2025

Madryt. Pierwszy raz.

Madryt natychmiast skradł nasze serca. Wychodząc ze stacji metra na Puerta del Sol, poczuliśmy wielkomiejska energię: dużo, różnorodnych ludzi i monumentalne, wręcz przesadnie majestatyczne gmachy dookoła.  Zameldowaliśmy się w hotelu i od razu poszliśmy zwiedzać. Dzisiaj w planie była Gran Via oraz okoliczne tereny zielone. Widoki powaliły nas na kolana.  Zjedliśmy ogromne steki, a później tradycyjne  churros maczane w gorzkiej czekoladzie. Absolutna rewelacja. Tak jak życie nocne. Dzisiaj zwiedziliśmy tylko wioskę gejowską i oznaczyliśmy na mapie kilkanaście interesujących lokali. Przed północą wstąpiliśmy na małą lampkę wina do El 12, które okazało się   jednym z najfajniejszych miejsc, w jakich byliśmy. 

Alicante. Święta.

Świąt w tym roku nie obchodziliśmy. Postanowiliśmy się wyspać i odpocząć, bez całej wszechobecnej nagonki i przymusu bycia w "świątecznym nastroju". Zostaliśmy w domu. Marcin ugotował makaron z bekonem i grzybami, ja kupiłem dużo wina i deser w postaci lodowej rolady, którą wybierali wszyscy Hiszpanie.  O 19:00 przyjechała do nas Yuki, koleżanka ze szkoły językowej. Piliśmy wino, słuchaliśmy malezyjskich kolęd i gadaliśmy o wszystkim. Było fajnie. 

Świat. Wydarzenia.

Wstałem i poczłapałem pod prysznic. Włączyłem radio i myjąc zęby, wysłuchałem wiadomości. W Australii ojciec i syn dokonali masowego morderstwa podczas obchodów żydowskiego święta Chanuka. Starszy terrorysta był obywatelem Indii na stałe mieszkającym w Australii, a młodszy był z urodzenia Australijczykiem. Ponoć zradykalizowali się na Filipinach i tam zaplanowali atak. Policja ich obserwowała. No i co z tej obserwacji wynikło? 16 trupów i kilkadziesiąt rannych.  Komentarze w mediach społecznościowych są tak rynsztokowe i nienawistne, że wierzę w przepełnione piekła i potrzebę rozbudowania tam sal wiecznych tortur.  Co o tym myślę? Bo rozmawialiśmy z wieloma osobami dzisiaj. Myślę, że przemoc jest zła i należy zrobić wszystko, aby do niej nie dopuścić. Wiele ludzi łączy to z konfliktem Izraelsko -Palestyńskim. Mówią " dobrze im tak ". Ale komu dobrze? I tak. Bardzo nie podoba mi się to, jak zachowują się Żydzi i nie - nie jest temu winien jeden człowiek, bo morderstw na Palest...

Alicante. Weekend!

Końce tygodnia to dla mnie święty czas. Nie pracuję i nie zaglądam do szkoleniowych grup. Uczę się tylko hiszpańskiego, bo chcę mówić płynnie jak najszybciej.  Zdałem egzamin! Pierwszy poziom zaliczony, chyba na piątkę. Mówienie i rozumienie na 100%. Pisanie dobrze, jednak mam problemy z hiszpańską interpunkcją, zwłaszcza w zdaniach złożonych.  W sobotę przyjechała Aneta. Na szczęście zaszaleliśmy porządnie, ale nie tak, aby czuć dyskomfort następnego dnia. Hiszpanie piją dużo i potrafią przewracać się na parkiecie. My takie efekty specjalne mamy za sobą.

Alicante. Święto Poczęcia Maryjki.

W Hiszpanii święto narodowe. Poniedziałek świąteczny spędzę na nauce hiszpańskiego, bo w czwartek mam główny egzamin.  Weekend był słoneczny (tu każdego dnia jest słonecznie). Zwiedziliśmy dzielnicę niebieskich doniczek, najstarszą część miasta, usytuowaną pod zamkiem, na skale.  Temperatura dochodziła do 30°C w słońcu. Plaże pełne ludzi i małych, ujadających piesków. Stare miasto opanowały zaś koty. Marcin zaprzyjaźnił się z wieloma.