Świąt w tym roku nie obchodziliśmy. Postanowiliśmy się wyspać i odpocząć, bez całej wszechobecnej nagonki i przymusu bycia w "świątecznym nastroju". Zostaliśmy w domu. Marcin ugotował makaron z bekonem i grzybami, ja kupiłem dużo wina i deser w postaci lodowej rolady, którą wybierali wszyscy Hiszpanie.
O 19:00 przyjechała do nas Yuki, koleżanka ze szkoły językowej. Piliśmy wino, słuchaliśmy malezyjskich kolęd i gadaliśmy o wszystkim. Było fajnie.

Komentarze
Prześlij komentarz