Przejdź do głównej zawartości

Kolonia. Szwabskie szaleństwo trwa.














Podczas, gdy w Anglii znoszą wszelkie możliwe restrykcje, nie wymagając nawet po pozytywnym wyniku testu izolacji, w Niemczech choroba psychiczna i manipulacja społeczeństwem trwa w najlepsze. Do klubu wejdziesz, po dwóch szczepieniach, tylko testując się na bramce. Od grzebania w nosie chroni tylko, krótkowieczne zaświadczenie o wstrzyknięciu bustera, czyli trzeciej dawki.

Żeby kupić kawę w Starbucksie, musiałem oprócz kodu pokazać paszport! Debila zjebałem na czym świat stoi, posuwając się do (pewnie niesłusznego oskarżenia), że ma to we krwi po dziadku, który gnębił mojego dziadka w Oświęcimiu. Lałem jadem tak długo, aż spuścił wzrok i powiedział, że musi to robić. Po suchym „Nie. nie musisz”, dałem mu spokój a mnie ulżyło i jakoś poczułem się tak cudownie.

Kolonia jak zwykle spokojna. Czekam na kiełbaskę, grillowaną z dużą ilością niemieckiej musztardy.
Ps. Wszystkim babciom, w dniu ich święta, samych słodyczy.

Komentarze

  1. Anglia wypisała się z UE to i kroczy odmienną drogą.

    Też zacząłem nosić z sobą paszport covidowy, ale chyba szybciej doczekam się końca epidemii, niż żeby mnie ktoś tutaj na prowincji poprosił o pokazanie świadectwa zaszczepienia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Macie lepiej niż świat zachodni. Z tego co widzę chodzisz raczej bez maski i uczestniczysz w życiu publicznym również normalnie, bez zakrywania twarzy i jakiegoś szaleństwa.

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja do tego całego szaleństwa covidowego dodam, że to rewelacyjne zdjęcie 😊 obecnie jestem na kwarantanie więc lada moment będę ozdrowieńcem i nie będę musiała się martwić przez pół roku, że wywalą mnie z restauracji przy 30% obłożeniu 💪

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudownie. Otoczylyscie mnie wirusem w tych wszystkich przytulankach i pocałunkach, więc w drodze powrotnej grzecznie zakrywalem się maseczka i dwa razy dziennie się testowałem.

      Teraz musiałem zrobić oficjalny wymazik, aż mi krew z nosa poszła, bo ileż można. No ale już przysłali mi certyfikat, że mogę wychodzić.

      Usuń
    2. Najważniejsze, że wszystko jest negatywne, szkoda tylko że musiało Cię to kosztować tyle nerwów i "kontuzji" nosa. Ale przytulać takie laski chyba było warto?? 😂😂😂😉😉😉

      Usuń
  4. I co ja mam teraz odpowiedzieć 🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można pozostawić to bez komentarza 😂😂😂😉😉😉

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Alicante. Halloween.

Po szkole* zjedliśmy lunch w lokalnej sieciówce** i pojechaliśmy do domu. Musiałem odpocząć i zrobić kilka rzeczy, związanych z pracą. Ufarbowalem włosy, nałożyłem maseczkę i pograłem w ulubioną grę na telefonie***. A wieczorem, zgodnie z planem pojechaliśmy do centrum. Nasza znajoma z którą byliśmy umówieni napisała, że mocno się spóźni. Musiała jeszcze jechać do parku, nazbierać granatów i wysłać do Polski. Trochę nas to rozbawiło, ale ok. Poszliśmy na kolację sami. Zamówiliśmy pad thai, wiosenne bułeczki z krewetkami i butelkę lokalnego wina. Pycha i bardzo tanio (€31 łącznie). Później dołączyła Kasia i w ramach rekompensaty przyprowadziła czterech chłopaków, żebyśmy od razu mieli znajomych. Faceci okazali się bardzo zabawowi i ciągle kupowali wszystkim kolejki, tak więc dość szybko rzuciliśmy się w wir zabawy. Po jakimś czasie dołączyli do nas kolejni znajomi i jacyś Chińczycy, którzy z uwielbieniem wychwalali "naszą Hiszpanię".  Poza tym wszyscy składali nam życzenia, bo...

A dzisiaj nie o nas.

Z cyklu "muszę, bo się uduszę".  Prawie nigdy nie wyrażam poglądów politycznych, ale dzisiaj to zrobię, bo męczy mnie "jedyna i słuszna" narracja ciasnych umysłowo, smutnych ludzi, którzy w życiu prywatnym dorobili się nieudanych rodzin, traum i depresji. Zastanawiam się, czy są zwyczajnie tępi i pozbawieni empatii, czy mszczą się na innych za własny ból dupy? Emigracja Spójrzmy na Londyn. Setki tysięcy ludzi wyszło na ulice, bo mają dość pieprzonej różnorodności : emigrantów, którzy żyją z zasiłków i tych, którzy latają z maczetami po ulicach. I jeszcze jednego mają dość - kneblowania! Bo w obecnych czasach "słodkiej poprawności językowej"  nie wolno powiedzieć, że czarny zabił, napadł, albo dokonał przestępstwa. W UK nie upublicznia się rasy przestępców. Ale ludzie mają oczy. Na Tootingu gdzie mieszkałem przez dekadę, w każdym tygodniu ktoś kogoś mordował. I nigdy, przez te wszystkie lata nie była to biała osoba. Brytyjczycy przegłosowali wyjście z Unii...

Trójmiasto. Piątek 13-tego.

  Trochę ostatnio za dużo jadłem. Wakacje są fajne, gdy człowiek nie ma ograniczeń, ale nabiera się ciała. Jestem za stary, żeby się katować. Liposukcja laserowa zmniejszyła obwód w pasie i przywróciła ustawienia fabryczne. Poza tym, miałem przygody. Ponieważ jadę do Wrocławia (o tym za chwilę), a potem do Ustronia (o tym za dwie chwile), wyszedłem z domu z wielką walizką i plecakiem.  W Gdańsku skorzystałem z automatycznej przechowalni. Wszystko włożyłem do skrzynki, przeczytałem regulamin, zapłaciłem i zamknąłem na kluczyk, który włożyłem do portfela (wszystko w tej właśnie kolejności).  Po zabiegu, zaraz przed przyjazdem pociągu, włożyłem kluczyk, zamek zrobił "klik" i drzwiczki się otworzyły. W środku niczego nie było. Ani wielkiej walizki, ani laptopa z całym moim dorobkiem i danymi z firmy, ani innych ważnych rzeczy. Ktoś wziął wszystko. Świat się zatrzymał. W takich sytuacjach nigdy się nie denerwuję, tylko działam. Rozejrzałem się i stwierdziłem, że jest kamera, p...