Bukareszt i Rumunia bardzo nam przypadły do gustu. Marcin stwierdził nawet, że podoba mu się tu bardziej, niż na Węgrzech. Ja postanowiłem lubić oba kraje tak, jak można lubić dwoje przyjaciół.
Muzeum wsi rumuńskiej, przebiło moje oczekiwania. Lubię wieś i "podróże w czasie", dlatego naprawdę cieszyłem się z każdej chwili spędzonej w tamtym miejscu. Wiejskie chaty, pochodzące z różnych miejsc i okresów, najczęściej oryginalne i w pełni umeblowane, kościoły, cerkwie, stodoły, młyny wodne, zagrody... Naprawdę dobrze to zrobili.
A ludzie w Rumunii kolorowi, zadowoleni, bez spiny i fałszywego ugrzecznienia, zwyczajni, sympatyczni i pomocni. Jakoś tak wszystko na tak.
Ps. Za dużo pracuję...
Obejrzałem relację ze skansenu. Te domy-półziemianki były ciekawe. Pierwszy raz coś podobnego widziałem.
OdpowiedzUsuńA nie można tych filmików z FB zamieszczać jakoś na blogu?
Pewnie można. Ale ja tego bloga nie reklamuję. Więc mało ludzi go czyta. Nie ma sensu.
OdpowiedzUsuńŻycie prywatne zostawiam w obszarze raczej mało widocznym, bo publicznie skupiam się na tym co robię i prawie nikt, kto widzi moja działalność publiczną nie ma dostępu do tego, co robię prywatnie. A na podróżach również są ludzie, którzy mnie (nas ) jakoś tam znają