Unikam pieczywa, a w zasadzie dodatków, które w pieczywie się znajdują. Nie dotyczy to jednak precli, bo ani nie mam po nich gazów, ani uczucia ciężkości.
Precle w Turcji sprzedawane są na każdym kroku. Najczęściej jada się je na śniadanie lub po południu, z herbatą. Rano serwowane są z serem kozim, pomidorami i ogórkiem, później zjada się je raczej same, popijając herbatą. Zawsze świeże, jeszcze ciepłe.
Jedziemy do Sofii. Jest gorąco i raczej wilgotno. W autokarze (prawie pustym) szaleje klimatyzacja, chociaż ja nie odczuwam chłodu, może dlatego, że nie śpię. Sypiam tylko nocami, w łóżku.
Zadziwia mnie, że ludzie wolą latać samolotami. Autokar ze Stambułu do Sofii jedzie sześć godzin, nie trzeba być wcześniej na dworcu i można mieć dowolnie ciężkie bagaże. Samolot leci 1.5 godziny, podróż na lotnisko jest droga i długotrwała. Trzeba się stawić dwie godziny wcześniej i przechodzić różne procedury, dodatkowo samoloty są ciągle opóźniane (jeśli nie odwoływane). Nie ma to dla mnie sensu.

Bo ludziom teraz się wszędzie spieszy, stąd wystarczy im pokazać ze lot trwa tylko 1,5 ha a jazda 6 i już wybierają samolot.
OdpowiedzUsuńU mnie dochodzi jeszcze wybitna niechęć do lotów, z których korzystam w ostateczności.
OdpowiedzUsuń