Na Helu cudnie, poza nim zbierają się chmury. Temperatura oscyluje w granicach 20°C, więc chłodno jak dla mnie.
Jedziemy do Gdyni w sprawach inwestycyjnych i mam nadzieję, że zakończymy wyprawę sukcesem. I jeszcze na żurek i placki ziemniaczane. Ostatnio odkryliśmy Pyrę, czy jakoś tak i wszystko bardzo nam smakowało.
A na Hel wracamy wieczorem statkiem, lub pociągiem, jeśli się nie wyrobimy do 16. Wada pociągu jest to, że droższe się permanentnie spóźniają, a osobowe czekają na te opóźnione.

O! W czwartek była u mnie Abramasia (nie wiem, czy jeszcze pamiętasz ją z forum) i też coś o tej Pyrze wspominała. Że smacznie tam karmią.
OdpowiedzUsuńJa raczej wszystko pamiętam.
OdpowiedzUsuńA co do Pyry to oprócz tego, że smacznie, to jeszcze tanio.