Życie nocne w nie turystycznych częściach Indii, nie istnieje. Są sklepy monopolowe, najczęściej jeden na miasto, gdzie trzeba jechać o określonej porze i kupić alkohol. Sklepy podzielone są na sekcje: lokalną i międzynarodową. Alkohol jest drogi. Butelka whisky to wydatek 150-200 złotych, więc dwa razy więcej niż w Europie.
A moje życie nocne to zazwyczaj wykłady i spotkania ze studentami. Od 22-2 w nocy jestem na łączach. Niestety różnica czasu jest dla mnie niekorzystna. Chyba wygodniej byłoby mi mieszkać w Nowej Zelandii.
Poznaliśmy fajne dziewczyny, też emigrantki. Przyjechały tu ćwiczyć jogę i jak spojrzałem na zdjęcia, to robią nieźle wygibasy...

Super, że imprezka się udała :-)
OdpowiedzUsuńWhisky 150-200 zł :-O szaleństwo.
No masakra. Ale indyjskich whisek pić nie sposób.
UsuńPrzywieź w marcu, 😉sprawdzimy teorie czy Polacy wypiją wszystko 😂
UsuńA jakieś lokalne alkohole? Piwo? wino? Bo whisky to bym nawet za darmo nie chciał.
OdpowiedzUsuńNo tak. Ale powinieneś wiedzieć, że ja whisky lubię i nie powoduje ona u mnie tak zwanego kaca. Lokalnie mają piwo, ale ja z kolei piwa nie pije. Zresztą drogie jest. Wino mają niedobre, kwaśne. Piją głównie rum, słodki i ciężki - nie dla mnie.
Usuń