W końcu pozwalam sobie na wolne, a chodzenie po ulicach Manhattanu, sprawia mi przyjemność. Często też przesiaduję w Central Parku, odkrywając jego różnorodność.
Nowy Jork jest najprostszym miastem, jeśli chodzi o komunikację. Ulice mają numery, które są logicznie uporządkowane. Nie da się zgubić. Poza tym transport jest świetny. Nie dostrzegłem korków. Powietrze jest czyste i ulice też. Trochę mnie to zaskoczyło.
Marcinowi miasto bardzo się podoba, choć on ma zupełnie inne potrzeby od moich. Ale mamy też zbiory wspólne. Na przykład dzisiaj spędziliśmy pół dnia oglądając miasto z góry, z wieżowca.

Widziałem ten filmik i sam nie wiem. Widok z góry ładny, ale trochę jednak to straszne było. Za wysoko. Na tarasie PKiN w Warszawie czułem się pewniej niż tu teraz, oglądając filmową relacje.
OdpowiedzUsuńJa też się bałem, ale nie pozwalam sobie na banie...
OdpowiedzUsuń