Przejdź do głównej zawartości

BodhGaya. Pomieszanie.

Męczy mnie myśl „dlaczego obok miejsc mocy, jest tyle pomieszania?”. Przecież tutaj historyczny Budda osiągnął oświecenie, czyli doszedł do pełnego zrozumienia rzeczy, rozpuścił wątpliwości i stał się Nauczycielem duchowości, filozofii życia i religii. Usiadł pod drzewem Bodhi i doszedł do kulminacyjnego momentu, poza którym nie ma już niczego więcej do osiągnięcia. Obok drzewa, kilka stuleci później, słynny cesarz Aśoka wzniósł tu świątynię Mahabodhi, którą teraz, w roku 2024 codziennie okrążamy, zbierając tak zwane „zasługi”. Przyjeżdżają tu ludzie pragnący się rozwijać, niestety „najciemniej jest pod latarnią”. Pod stupą i innymi świątyniami krążą złodzieje, naciągacze, fałszywi prorocy, przestępcy w mnisich szatach i wiele innego pomiotu pragnącego coś wyłudzić. Za murami jest jeszcze gorzej. Tam ludzie zachowują się, jakby oszaleli. Żebracy łapią za nogi, krzyczą, płaczą lub pragną za wszelką cenę, w inny sposób, wzbudzić litość. Naganiaczy, naciągaczy i złodziei jest tyle, że w zasadzie tworzą całe społeczeństwo. Chodząc uliczkami myślę, że tak wygląda przedsionek piekła i że musi to piekło znajdować się przy niebie. Bo te wszystkie biedne istoty cierpią jeszcze bardziej, widząc bogatych, obojętnych na ich cierpienie turystów, pragnących rozwoju.

Komentarze

  1. A można być obojętnym na cierpienie i oczekiwać że się rozwinie, osiągnie oświecenie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli poważnie pytasz, to nie jest to obojętność. Gdybym na przykład chciał pomóc wszystkim żebrakom, w jeden dzień wydałbym wszystko co mam i stał się jedynym z nich.
      Pomagać trzeba, obojętnym na cierpienie być nie można. Nie można też być głupcem.

      Usuń
    2. Pytanie było o tyle na serio, że całe zagadnienie tak trochę zahacza o Pismo Święte i życie Jezusa, który od bogaczy oczekiwał, że rozdadzą swój majątek ubogim i pójdą za nim, bo bogactwo byłoby dla nich przeszkodą do osiągniecia Królestwa Niebieskiego. Wiadomo, że obecnie w chrześcijaństwie raczej się tego nie praktykuje ale zastanawiałem się, na ile ma to jakieś odniesienia w buddyzmie.

      Usuń
    3. Mnisi i ci, którzy praktykują nie świecki buddyzm, niczego nie posiadają. Nie mają czego rozdawać.
      Karmapa i najwyżsi rangą nauczyciele, korzystają z dóbr, na przykład mieszkając w nich itd. Przechodzą później na ich kolejne inkarnacje.

      Świeccy buddyści żyją tak, jak uważają. Zaleca się pomagać innym, należy również utrzymywać mnichów. Ale o sobie też trzeba myśleć.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Alicante. Halloween.

Po szkole* zjedliśmy lunch w lokalnej sieciówce** i pojechaliśmy do domu. Musiałem odpocząć i zrobić kilka rzeczy, związanych z pracą. Ufarbowalem włosy, nałożyłem maseczkę i pograłem w ulubioną grę na telefonie***. A wieczorem, zgodnie z planem pojechaliśmy do centrum. Nasza znajoma z którą byliśmy umówieni napisała, że mocno się spóźni. Musiała jeszcze jechać do parku, nazbierać granatów i wysłać do Polski. Trochę nas to rozbawiło, ale ok. Poszliśmy na kolację sami. Zamówiliśmy pad thai, wiosenne bułeczki z krewetkami i butelkę lokalnego wina. Pycha i bardzo tanio (€31 łącznie). Później dołączyła Kasia i w ramach rekompensaty przyprowadziła czterech chłopaków, żebyśmy od razu mieli znajomych. Faceci okazali się bardzo zabawowi i ciągle kupowali wszystkim kolejki, tak więc dość szybko rzuciliśmy się w wir zabawy. Po jakimś czasie dołączyli do nas kolejni znajomi i jacyś Chińczycy, którzy z uwielbieniem wychwalali "naszą Hiszpanię".  Poza tym wszyscy składali nam życzenia, bo...

Koniec lata

W Gdyni pogodnie, ale w powietrzu czuć jesień.  Spałem do 8:49. Wypiłem kawę i zacząłem pracować. Marcin poszedł do centrum, odebrać nowy paszport. Wrócił niedługo po południu i zjedliśmy lunch, po którym dalej pracowałem. Nagrywałem informacje zwrotne dla kursantek z grupy Mindfulness. Dość pracochłonne zajęcie. Po pracy, w okolicach 14, poszedłem na siłownię, następnie na saunę. Odpocząłem i jednocześnie opadłem z sił. Chyba znów za dużo wszystkiego. W drodze powrotnej kupiłem ciastka bez cukru i bez glutenu. Babeczki na mące migdałowej i brownie z kremem, chyba na zmielonych nasionach babki lancetowatej z kakao. W smaku słodkie i naprawdę pyszne. Mają kilkukrotnie mniejszą ilość kalorii, niż zwykle wypieki i wyjątkowo niski indeks glikemiczny. Marcin zaś eksperymentował w kuchni, co zaowocowało wyjątkowo smaczną potrawką. Rodzaj zapiekanki. Spód z mielonych migdałów, jajka i startej cukinii z wyczuwalnym smakiem czosnku i dużą ilość indyczego udźca, długo duszonego na wolnym ogn...

Gdynia. Noc Kupały.

Rano dostaliśmy alert, że burze z piorunami będą. Nie wiedziałem, że będzie to proroctwo dotyczące naszego życia, a nie pogody.  Po lunchu pojechaliśmy do Jelitkowa kolejką SKM i poszliśmy spacerem, w stronę Gdyni. To daleko, ale mieliśmy ochotę na spacer. Mimo głupawych ostrzeżeń, niebo było błękitne, a temperatura przyjemnie wysoka. Doszliśmy do Sopotu i poszliśmy do bezcukrowej kawiarnii na ciastko. Fot Cake robi takie że akurat 0% tłuszczu, z erytrytolem. Smak jest naprawdę dobry. Następnie postanowiliśmy oddać butelki w Żabce, mieszczącej się na sopockim "monciaku". Sprzedawca od początku był agresywny. Odmówił przyjęcia butelek. Powiedział że maszyna jest pełna i nie ma żadnego obowiązku i opróżniać. Na nic się zdało moje tłumaczenie. W końcu otworzyłem tą małą maszynkę i chciałem ją upchać butelki. W tym czasie jedna pracownica zamknęła drzwi, uniemożliwiając wyjście wszystkim klientom a sprzedawca wstrzymał obsługiwanie i wezwał policję. Przyjechali na sygnale po 10 m...