Występ Steczkowskiej powalił nas na kolana. Każdy element, łącznie z wokalistką doprowadzony do perfekcji. Rewelacja!
Moimi faworytami poza tym były same ballady i romantyczne piosenki. W tym roku były naprawdę piękne: (Zoë Më „Voyage ”),(Lucio Corsi -„Volevo Essere Un Duro”) I Portugalia: (Napa - "Deslocado"). Na pewno dołożę je do swojej playlisty na Spotify.
Steczkowską lubię od początku, od samego momentu, gdy pojawiła się na scenie. Przede wszystkim za jej determinację, perfekcjonizm i czterooktawowy głos.

Aha. Mnie Eurowizja już w ogóle nie bawi. Widziałem dużo zachwytów pod adresem jednego z tancerzy od Steczkowskiej, ale i on nie bardzo w moim guście.
OdpowiedzUsuńOglądaliśmy że względu na Steczkowską i w sumie nieźle się bawiliśmy. Eurowizja to dziwny konkurs.
Usuń