Byłem na trzeciej części Avatara i muszę przyznać, że "Fire and Ash" jest mocno brutalne. Jake i jego rodzina trafiają na klan Popiołu, który pokazuje, że Na’vi potrafią być tak samo brutalni i zawistni jak ludzie. Na filmie działo się to, co widzę codziennie wokół siebie – wcale nie potrzebujemy obcych cywilizacji, żeby zacząć się nienawidzić i skakać sobie do gardeł.
Film trzyma w napięciu, od początku do końca. Efekty zapierających w piersiach, tak jak kolory. Każdy kadr jest fascynującym obrazem. Pod tym względem oceniam film jako dzieło sztuki.
Ale jak dla mnie zbyt dużo w nim negatywnych emocji: rasizmu, głupoty, egocentryzmu i nienawiści. Patrzysz na piękne obrazy, z których wydobywa się tylko przemoc.

Komentarze
Prześlij komentarz