Nie rozumiem Hiszpanów. Histerycznie trzymają się obrzędów religijnych, a większość społeczeństwa nie wierzy w istnienie Boga.
Zamykają biznesy nawet w małe święta (na przykład ostatnio był dzień Świętego Józefa i wszystko było zamknięte), a w Wielkanoc handel trwa w najlepsze. Centra handlowe pękają w szwach.
Rozpoczynają życie nocne po północy, a następnego dnia chodzą jak zombie i narzekają. Wczoraj poszliśmy do jednego klubu nocnego, bo chciałem zobaczyć występy drag queen. Weszła na scenę o 1:00 w nocy i w zasadzie dopiero wtedy ludzie zaczęli się schodzić. Nie jest to zdrowy nawyk. Takie notoryczne zarywanie nocy.
Wesołych Świąt (ʘᴗʘ✿)

Komentarze
Prześlij komentarz