Sofia jest póki co największym zaskoczeniem w naszej teraźniejszej podróży. Ta sytuacja pokazuje, jak bardzo się mylimy, myśląc o krajach wschodniej Europy i jak różna jest rzeczywistość od naszych wyobrażeń i oczekiwań.
To co zobaczyliśmy to miasto pełne szerokich deptaków, obszernych placów, gdzie kawiarnie i restauracje znajdują się na każdym kroku. Ludzie świetnie się tu ubierają i mają bardzo dobrą prezencję. Mówią w wielu językach i czują się częścią świata.
Jest tu czyste powietrze, a z okien widać wysokie, ośnieżone szczyty górskie (co już w ogóle spowodowało głośny opad szczęki). Woda z kranu jest smaczna, a w niektórych miejscach znajdują się publiczne krany, z których czerpie się "wodę leczniczą", zawierającą wiele minerałów. Ludzie podchodzą tam z butelkami lub kubkami i wypijają mineralna na miejscu (musimy spróbować).
No właśnie, widziałem ten filmik z deptaku w Sofii i się tak zastanawiałem, czy nasza Warszawa wygląda równie stołecznie, światowo... i miałem niestety lekkie wątpliwości.
OdpowiedzUsuńWarszawa jest droższa, znacznie większa i brudniejsza. Ludzie są bardziej szarzy i mniej się uśmiechają. Jest w Warszawie dużo fajnych miejsc, ale giną w przestrzeni. A Sofia jest niewielka, przynajmniej jej centrum.
OdpowiedzUsuńTe góry w tle są zjawiskowe. 🥰 Chętnie odwiedzam Waszą stronkę "podróże,małe i duże". Dobrze jest oglądać filmiki z tak pozytywną energią. A ostatnia radość przy śniegu... Poprawiła mi nastrój i była bardzo zaraźliwa, nie wspomnę już o eklerce i pavlovej 😂😂 Banana miałam na twarzy przez cały wieczór myśląc o Waszym postanowieniu na temat zdrowego jedzenia 😂😂😂
OdpowiedzUsuń