Muszę powiedzieć, że jak do tej pory, InPost sprawdza się dobrze jako dostawca przesyłek. W sobotę wysłałem mamę do Rossmanna w Częstochowie, z prośbą zrobienia zakupów, a dzisiaj czyli w piątek, paczka w stanie nienaruszonym, czekała na mnie w paczkomacie, przed szkołą.
W Polsce kupuję rzeczy, które nie są tutaj dostępne, a do których jestem przyzwyczajony. Są to między innymi szampon Nizoral (ten nowy jest po prostu obłędny), siarkowe mydła w kostce, kosmetyki firmy AA, szczególnie do mycia twarzy, listki do prania których Hiszpania nie zna, i elektrolity bez cukru (w Alicante patrzą na mnie, jak na wariata gdy mówię że chciałbym kupić elektrolity bez glukozy). Z apteki sprowadziłem sobie witaminę D3 oraz K, która tutaj w ogóle nie jest znana oraz kilka innych leków.
Mój brat zapakował paczkę jak wyjechała na prawdziwą wojnę, dzięki czemu wszystko doszło w stanie absolutnie idealnym. Dziękuję.
A na zdjęciu widać moją siłownię. Znajduje się zaraz obok szkoły. Chodzę cztery razy w tygodniu, co jest dużym wyzwaniem ponieważ jestem na mocno restrykcyjnej diecie.
Z innych wiadomości, nowa książka jest już w drukarni i niedługo będzie wysyłana do osób które ją kupiły w przedsprzedaży.


Komentarze
Prześlij komentarz