Właśnie wyszliśmy z kina.
"Pillion" w reżyserii Harry’ego Lightona to kawał transgresywnej, queerowej sztuki, który pokazuje granicę męskiej gay seksualności.
Zaskakujący duet aktorski, tworzony przez Alexandra Skarsgårda i Harry’ego Mellinga, tworzy rażącą w oczy parę, która wije sobie odbiegające od wszelkich standardów "gniazdko".
Polecam! Choć dla większości, może być nie do przełknięcia.

Nie widziałem (u mnie na prowincji w kinie nie grali, co raczej nie jest niczym zaskakującym, bo to nie tytuł dla masowej publiczności), ale ze spoilerów wyczytałem/zrozumiałem, że się im jednak to wicie gniazdka nie do końca udało.
OdpowiedzUsuń