Kumotry to jeden z najładniejszych filmów, jakie ostatnio widziałem. Opowiada o przyjaźni dwóch starszych pań, Bronki i Hanki. Mieszkają obok siebie, w małej, pustoszejącej polskiej wsi w rumuńskich Karpatach. Są samotne, bo obie pochowały już mężów, a dzieci wyjechały za granicę, ponieważ w wiosce, w której mieszkają, nie ma żadnej pracy.
Film, prawie dokumentalny, pokazuje ich codzienne życie i zwyczajne czynności, przy których opowiadają sobie różne rzeczy. Czasami jest śmiesznie, czasami nostalgicznie, ale za każdym razem ciekawie. Grają wybitnie realnie, naturalnie, jak to mówią, „po warunkach".
Dla mnie film był o codzienności, do której dążę, po zwykłym, ciekawym życiu, i o tym, jak zmienia się nasze postrzeganie i życiowe priorytety. Będę ten film pamiętał.

Komentarze
Prześlij komentarz