Nowy film Pawła Pawlikowskiego to czarno-biały, piękny ruchomy obraz opowiadający o poczuciu tożsamości, poczuciu winy, niespełnionych oczekiwaniach i trudnych relacjach społecznych. Gdzie jest dom? Co się dzieje z więziami rodzinnymi, z przyjaźnią w obliczu światowej tragedii, dramatów, śmierci bliskich i dalszych? Jak wygląda świat po terrorze, żałobie, gdy wszyscy dopiero otrząsają się z depresyjnego odrętwienia i szoku? Czy i jakie wartości mają znaczenie?
Pawlikowski nie trzymał się historii, choć przedstawił prawdziwe postaci i ogólny schemat wydarzeń. Pokazał podróż ojca i córki po utraconej ojczyźnie od strefy amerykańskiej aż po strefę sowiecką. W rzeczywistości prawdziwa Erika Mann w 1949 roku kategorycznie odmówiła powrotu do Niemiec, uważając ówczesne społeczeństwo niemieckie za moralnie zdegradowane. Tutaj w filmie, choć o tym zdegradowaniu mówi, jest obecna ciałem. Film wart obejrzenia dla tych, którzy zastanawiają się nad pytaniami postawionymi na początku.

Komentarze
Prześlij komentarz