Przejdź do głównej zawartości

Gdynia. Praca.

Marcin wychodzi z przeziębienia. Zlapał jakieś świństwo w Kucharach, bo chyba wszyscy tam kaszteli, smarkali i chrząkali. No cóż... polskie lato. Dzięki temu musiałem przełożyć szczepionkę przeciwko dendze, w Polmedzie, bo żeby ją wziąć, trzeba być zdrowym. Jeśli chodzi o mnie, to już sam nie wiem, bo jak do tej pory, wszystkie choroby przechodziłem bezobjawowo, w tym te najsłynniejsze. 

Pracuję. Składam kolejny numer Re-Genery (nowego magazynu prozdrowotnego, który wydaję) i zacząłem nowe szkolenie, więc mam mnóstwo nagrywania. Inne szkolenia prowadzę rzecz jasna codziennie. Poza tym leżą odłogiem tłumy teczek, osób czekających na analizę zdrowia. Więc mam co robić. 

Dzisiaj było trochę nerwowo, bo Aneta (moja bestie) miała dość skomplikowaną operację, no i wiele godzin czekania trochę mnie rozstroiło. Ale już jest po i teraz śpi, więc jutro dowiem się więcej. Na szczęście udana operacja (jeśli wszystko poszło z planem), zakończy problem. To nie jest rodzaj choroby, który wymaga dalszej uwagi.

Rano byłem na silowni. Robiłem kardio. Włączyłem podcast i zacząłem biegać. 9 km/h. Zasluchalem się i jak chodniczek biegałem ponad godzinę, aż zobaczyłem że bieżnia zrobiła się mokra od mojego potu. Wieczorem polazłem do sauny. Teraz mam zamiar wypocząć, pijąc piwko Carlsberg 0.0% bez cukru. Nauczyłem się szanować swój wolny czas i nie pić alkoholu. 

Komentarze

  1. Odstawienie alkoholu organizmowi zapewne wyjdzie na zdrowie.
    Fajne zdjęcie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, to już wiele, wiele miesięcy. Cukier poszedł dawno w odstawkę, alko w styczniu.

      Usuń
  2. Lubię saunę. Masz tam jakieś ceremonie saunowe czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce na saunach nie ma raczej ceremonii, no chyba że w jakiś drogich spa. Więc pobyt polega na wyrzucaniu toksyn z organizmu. W Gruzji chodziłem codziennie i tam oprócz pocenia można skorzystać z wielu rzeczy, jak np. mycie lub pobudzanie krążenia witkami.:)

      Usuń
    2. To ja mam szczęście. Nawet w moim małym aquaparku są ceremonie co godzinę, z zapachami i muzyka, świetną atmosferą i poczęstunkiem. A wszystko w cenie zwykłego biletu.

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Alicante. Halloween.

Po szkole* zjedliśmy lunch w lokalnej sieciówce** i pojechaliśmy do domu. Musiałem odpocząć i zrobić kilka rzeczy, związanych z pracą. Ufarbowalem włosy, nałożyłem maseczkę i pograłem w ulubioną grę na telefonie***. A wieczorem, zgodnie z planem pojechaliśmy do centrum. Nasza znajoma z którą byliśmy umówieni napisała, że mocno się spóźni. Musiała jeszcze jechać do parku, nazbierać granatów i wysłać do Polski. Trochę nas to rozbawiło, ale ok. Poszliśmy na kolację sami. Zamówiliśmy pad thai, wiosenne bułeczki z krewetkami i butelkę lokalnego wina. Pycha i bardzo tanio (€31 łącznie). Później dołączyła Kasia i w ramach rekompensaty przyprowadziła czterech chłopaków, żebyśmy od razu mieli znajomych. Faceci okazali się bardzo zabawowi i ciągle kupowali wszystkim kolejki, tak więc dość szybko rzuciliśmy się w wir zabawy. Po jakimś czasie dołączyli do nas kolejni znajomi i jacyś Chińczycy, którzy z uwielbieniem wychwalali "naszą Hiszpanię".  Poza tym wszyscy składali nam życzenia, bo...

Koniec lata

W Gdyni pogodnie, ale w powietrzu czuć jesień.  Spałem do 8:49. Wypiłem kawę i zacząłem pracować. Marcin poszedł do centrum, odebrać nowy paszport. Wrócił niedługo po południu i zjedliśmy lunch, po którym dalej pracowałem. Nagrywałem informacje zwrotne dla kursantek z grupy Mindfulness. Dość pracochłonne zajęcie. Po pracy, w okolicach 14, poszedłem na siłownię, następnie na saunę. Odpocząłem i jednocześnie opadłem z sił. Chyba znów za dużo wszystkiego. W drodze powrotnej kupiłem ciastka bez cukru i bez glutenu. Babeczki na mące migdałowej i brownie z kremem, chyba na zmielonych nasionach babki lancetowatej z kakao. W smaku słodkie i naprawdę pyszne. Mają kilkukrotnie mniejszą ilość kalorii, niż zwykle wypieki i wyjątkowo niski indeks glikemiczny. Marcin zaś eksperymentował w kuchni, co zaowocowało wyjątkowo smaczną potrawką. Rodzaj zapiekanki. Spód z mielonych migdałów, jajka i startej cukinii z wyczuwalnym smakiem czosnku i dużą ilość indyczego udźca, długo duszonego na wolnym ogn...

Gdynia. Noc Kupały.

Rano dostaliśmy alert, że burze z piorunami będą. Nie wiedziałem, że będzie to proroctwo dotyczące naszego życia, a nie pogody.  Po lunchu pojechaliśmy do Jelitkowa kolejką SKM i poszliśmy spacerem, w stronę Gdyni. To daleko, ale mieliśmy ochotę na spacer. Mimo głupawych ostrzeżeń, niebo było błękitne, a temperatura przyjemnie wysoka. Doszliśmy do Sopotu i poszliśmy do bezcukrowej kawiarnii na ciastko. Fot Cake robi takie że akurat 0% tłuszczu, z erytrytolem. Smak jest naprawdę dobry. Następnie postanowiliśmy oddać butelki w Żabce, mieszczącej się na sopockim "monciaku". Sprzedawca od początku był agresywny. Odmówił przyjęcia butelek. Powiedział że maszyna jest pełna i nie ma żadnego obowiązku i opróżniać. Na nic się zdało moje tłumaczenie. W końcu otworzyłem tą małą maszynkę i chciałem ją upchać butelki. W tym czasie jedna pracownica zamknęła drzwi, uniemożliwiając wyjście wszystkim klientom a sprzedawca wstrzymał obsługiwanie i wezwał policję. Przyjechali na sygnale po 10 m...