Ostatnio jednak podjąłem decyzję, że pracować mogę tylko 6 godzin dziennie, od poniedziałku do piątku, lub 30 godzin tygodniowo. Jeśli więc przeprowadzam warsztaty, robię sobie potem wolne. Nie będę tego zmieniał.
Z okazji planowanego urlopu, kupiłem sobie książkę i mam zamiar udawać się do kawiarni, albo na plażę i ją przeczytać. Solenoid autorstwa Mircea Cartarescu. Podobno rewelacja. Kupiłem w ciemno, w Empiku. Jutro odbieram.
W czwartek jedziemy na wykłady buddyjskie, oraz pochodzić wokół stupy, do Kuchar. Dawno tam nie byłem. A Marcin nigdy.

Zacne plany.
OdpowiedzUsuńDo książki ci nawet nie zachęcam bo potem powiesz że jakiś znowu ceglak nie do przebrnięcia.
OdpowiedzUsuń