Z zapowiadanych upałów i dni słonecznych, pozostały tylko "zapowiadane". Temperatura oscylowała w granicach 16-21°C, ale aura ogólna była jakaś taka dziwna, osłabiająca.
W piątek i sobotę zwyczajowo czas od 9:30 - 12:00 spędzałem na siłowni, potem pracowałem, bo pogoda raczej skłaniała tylko do takiej właśnie aktywności. Wieczorami wylewałem litry potu na saunie.
Serial "Stamtąd", zgodnie z oczekiwaniami, zaczyna męczyć. Nowe wątki są wymyślane na siłę i myślę, że w pewnym momencie chęć na oglądanie przepadnie.
W niedzielę poszliśmy na spacer oraz ciasta bez cukru i tłuszczu, robione na skyrze i słodzone erytrytolem. Sernik na tylko 150 kcal, moja kawa zero.
Po południu poszedłem do kina sam (Marcin nie chciał i nie będę się na ten temat rozpisywał, ale mocno mnie to zirytowało). Odyseja okazała się trochę rozwlekła, dość mroczna i zdecydowanie mniej dynamiczna niż zajawki. Ale podobała mi się na tyle, że mogę polecić.

Zastanawiałem się trochę nad Odyseją, ale chyba jednak poczekam aż będzie w necie.
OdpowiedzUsuńNie lubisz chodzić do kina?
UsuńLubię, ale na ten film mnie nie ciągnie.
UsuńZjadłbym takie ciacho! A na Odyseję niekoniecznie - zbyt długie to...
OdpowiedzUsuńA ty też nie jesz cukru?
UsuńFit Cake ma najlepsze bezcukrowe wybory.
Staram się unikać/ograniczać cukier. Jak maj czas to daj w domu robię ciasta bez cukru.
Usuń