Mimo słonecznej pogody przez zamknięte okna zauważyłem jak liście tańczą z drobnymi papierowymi śmieciami w wirowym chaosie. Chwilę potem wychodząc na balkon poczułem, że wiatr był zimny i paskudnie wilgotny. Włączyłem komputer, wziąłem szybki prysznic, nałożyłem kremy i zrobiłem sobie mocnej, aromatycznej kawy. Włączyłem światło, skierowałem na twarz i włączyłem zooma.
Po porannej pracy zjadłem śniadanie - malinowy mus z nasionami chia, jogurtem 0% i czekoladą 100%. Niebo w gębie! Wypiłem suple i wygrzebałem ulubiony kapelusik z samego dołu szafy. Pasował do rozszerzanych żółtych spodni i czarnej oversizowej bluzy.
Poszedłem lasem do centrum.
W Gdyni rozpoczął się po raz pięćdziesiąty pierwszy, Festiwal Filmów Fabularnych. Nie mam czasu, aby za jednym zamachem obejrzeć wszystko to, co chciałbym zobaczyć, dlatego nie kupiłem karnetu, ale już zaplanowałem sobie czas na te seanse, których pożądam. Do naszego wyjazdu został miesiąc, a do załatwienia mamy milion spraw i kilka krótkich wyjazdów.
A


Komentarze
Prześlij komentarz