Jeśli znajomi mówią źle o innych w twojej obecności, z całą pewnością nagadają na ciebie do kolejnych osób. Brak lojalności to nieuleczalna choroba, tocząca nieszczęśliwych lub niespełnionych ludzi. Jedynym remedium jest wykluczenie ich z grona osób, z którymi utrzymujesz kontakt. Dawanie drugiej szansy i inne działania naprawcze nie mają sensu. Żmije pozostaną żmijami, a gnidy - gnidami.
Szkodliwe jest również zadawanie się z osobami nieszczęśliwymi, wiecznymi malkontentami, ludźmi którym się nic nie udaje i które wolą narzekać oraz wysysać energię z innych. Próbowałem ale poległem. Ostatnia dementorka tak mnie wyssała, że zacząłem widzieć świat i innych jej oczami. Każda osoba w jej opowieści miała wady i była przedmiotem kpin lub workiem do kopania. Wszystko co powiedziałem, było przedmiotem sporu, a tematy na które chciałem rozmawiać pozostawały przemilczane. Tak, jakby mnie chciała ukarać ciszą. Tak działają psychopaci! Nigdy więcej.
Po cholerę miałbym się zadawać z osobami, które nie pytają co u mnie słychać? Albo z takimi, które wiedzą wszystko lepiej? Miałem nieprzyjemność rozmów z mądralą, któremu wydawało się, że pozjadał wszystkie rozumy. Za każdym razem to była męka. Ale nie dlatego zamknąłem się na niego. Powód był trochę inny. Pewnego dnia zaczęliśmy rozmawiać o mojej pracy. Chciałem zobaczyć co myśli o rzeczach, które mnie pasjonują. No i zaczął najpierw ironizować, później kpić z ludzi takich jak ja, a gdy go podpuściłem i sam zacząłem grać w jego grę, wyszło wszystko. To było obrzydliwe.
Piszę o tym, aby pamiętać. Mam (mamy) mnóstwo fantastycznych, pozytywnych ludzi przy sobie. Niektóre osoby są bardzo blisko, inne dobrze nam życzą, z wzajemnością. Dlatego trzeba o nich dbać a innych traktować jak chwasty. Wyrywać i do ognia.

Komentarze
Prześlij komentarz