Do Warszawy, przyjechaliśmy specjalnie, z okazji wernisażu Krzysia Porzeżyńskiego, naszego długoletniego kolegi. Krzysiu jest osobą wielowymiarową i bardzo ciekawą, o ponadprzeciętnej inteligencji i rzadkich zdolnościach, którymi zajmuje się hobbystycznie. Na miejsce, z Londynu przybyła też Aneta, co zdecydowanie było dla nas bonusem. Razem spędziliśmy piątkowy wieczór. Dwie i pół godziny pomagając zorganizować przestrzeń wystawową, jedząc kolację i w końcu pijąc bezalkoholowe piwo w spelunie, które nasi przyjaciele nazwali klubem. Czułem się odlotowo ponieważ bardzo potrzebowałem zrobić coś innego od pracy i rozmów o zdrowiu i chorobach. Dlatego też wróciłem do hotelu zachwycony. W sobotę po wspólnym lunchu poszliśmy do domu fundacji Kannon, który należy do Buddyjskiej Wspólnoty Zen Kannon kultywującej japońską tradycję zen, gdzie członkowie spotykają się na regularnych medytacjach zazen oraz warsztatach wspierających rozwój duchowy. Tam właśnie Krzysiu miał wernisaż pod ty...
Zamiast szukać smaków z dzieciństwa, lepiej odkrywać nowe i iść kierunku słońca, dopóki nie zamienisz się w popiół. Telomery mają określoną długość, ale i tak lepiej skręcić kark tańcząc, niż czekać w uśpieniu na ostatni, możliwy podział komórek. Nie musisz rozumieć, a ja tłumaczyć...